Jump to content
Muratycka Agencja Prasowa

Podróż ku Nieznanemu


Recommended Posts

Jak widać chyba nikt nie chce nam towarzyszyć 😕

No cóż, mówi się trudno. Ich strata 😛

CZĘŚĆ NARRACYJNA

Po dotarciu do ostatniej stacji położonej najbliżej MKK Borłat, tj. Płomyka, Waksman wraz z Ordyńskim opuścili pociąg. "To co teraz? Idziemy na pieszo czy jedziemy stopem?" - zwrócił się do Andrzeja Kaspar, widoczne było zmieszanie na jego twarzy.

Kaspar Waksman-Dëter
Marszałek Wielki Sejmu Muratyckiego, Mer Azymuckiej Góry
były: I Prezydent IV Republiki Muratyki
Muratyka1.png

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Waksman napisał:

Jak widać chyba nikt nie chce nam towarzyszyć 😕

No cóż, mówi się trudno. Ich strata 😛

 

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

  • I love it! 2

99792411588297495.png

Bolesław domu Kirianóo

Wielki Imperator Kiriański, Król Abachazji

1174.png99792411588297136.png

Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Tymoteusz Piechota napisał:

Ja mogę wyruszyć. 

Panie Piechota... Z całym szacunkiem, ale to zbyt niebezpieczna wyprawa jak na Pana.

4 minuty temu, Bolesław Domu Kirianóo napisał:

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

Lepiej późno niż wcale! Zapraszamy!

Kaspar Waksman-Dëter
Marszałek Wielki Sejmu Muratyckiego, Mer Azymuckiej Góry
były: I Prezydent IV Republiki Muratyki
Muratyka1.png

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Waksman napisał:

Panie Piechota... Z całym szacunkiem, ale to zbyt niebezpieczna wyprawa jak na Pana.

Oj tam, z panem Piechotą będzie weselej, weźmy go ze sobą! 😄

3 godziny temu, Bolesław Domu Kirianóo napisał:

Panie Waksman! Panie Ordyński! Proszę poczekać! Ja chciałem dołączyć, ale musiałem jeszcze sprawy w Kirianii pozamykać, proszę się zatrzymać

Z przyjemnością na Pana zaczekamy. 😉

 

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Ta droga była daleka
Ta droga była bez końca

Horyzont wciąż dalej uciekał

Dziś rano wyruszyła ekspedycja poszukująca górskiego pałacu Marwada. Celem podróży, a przynajmniej jej pierwszego etapu, jest kopalnia krzemienia MKK Borłat. Ekipa badawcza liczy 10 osób, w jej skład wchodzą m.in. Kaspar Waksman, Andrzej Płatonowicz Ordyński, Bolesław Domu Kirianóo oraz Tymoteusz Dostojewski. Pierwszy dzień podróży minął nam bez większych niespodzianek. Dotychczas poruszaliśmy się oznaczonymi szlakami turystycznymi. Udało nam się pokonać 35 kilometrów. Już o godzinie 18 rozbiliśmy namioty, nie chcąc nadmiernie przemęczać się pierwszego dnia wyprawy. Jutro planujemy przejść jedynie 15 kilometrów, jednakże mimo to będzie to etap trudniejszy, ponieważ będziemy przebywać w wyższych górach i poruszać się po ścieżkach nieoznaczonych. Jest to konieczne, ponieważ żadna trasa nie prowadzi do MKK Borłat, która nie jest traktowana przez towarzystwa turystyczne jako atrakcja.

Przed chwilą prof. Felix Roeper Bosch z Uniwersytetu Zwierzogrodzkiego wygłosił dla naszej grupy wykład o historii nordackich wypraw badawczych w poszukiwaniu tajemniczych miejsc i skarbów. Zaczynając od stosunkowo niedawnych bialeńskich wypraw w poszukiwaniu Agharty (w której miałem przyjemność osobiście brać udział), przeszedł do XX-wiecznych poszukiwań skarbów w Winkulii, związanych z mitem o świętym Graalu oraz wypraw do rzekomej prakolebki ludzkości we wschodniej Brodrii i Nan Di. Oficjalnie nie wiadomo, by poszukiwania przyniosły jakiekolwiek pozytywne skutki. Ale czy odnalezione skarby i odkryte tajemnice zostałyby podane do publicznej wiadomości, gdyby je odnaleziono?

Opowieści o skarbach Aharów sięgają średniowiecza. Wycofanie się muzułmanów z terytoriów muratyckich ok. 1100 r. nie było chaotyczne. Wówczas nie zdawano sobie też sprawy z tego, że jest to ostateczne opuszczenie tych terenów. Aharowie liczy, że po uporaniu się z niepokojami w Bialenii i Anatolii, powrócą do kolebki swojej państwowości. Niewykluczone więc, że ukryli tu przynajmniej część ze swoich majętności. Gdy niemal 300 lat później grupy sufitów przybyły do Muratyki (tym razem jako uchodźcy, a nie zdobywcy), rozpoczęły poszukiwania skarbów swoich przodków. Czy je odnaleźli? Źródła milczą.

Jednak skarby materialne nie są głównym celem naszej podróży. Wędrujemy w poszukiwaniu tajemnej wiedzy i rozwikłania zagadki rękopisu z Weleji. Co nie znaczy, że skarb nie byłby mile widziany... 😉

a-place-of-prayer.jpg

  • I love it! 1
Link to comment
Share on other sites

Po wysłuchaniu wykładów wygłoszonych przez profesora Boscha Waksman postanowił się zdrzemnąć. Niby nic dziwnego, wszakże był zmęczony po długiej pieszej podróży, jednak czuł, że ten sen będzie zupełnie innym niż to, co przeżywał do tej pory. Czuł, jak jego powieki powoli opadają, jakby coś im kazało. Zignorował jednak te dziwne myśli i poszedł do swojego namiotu. Zasnął dość szybko, nawet nie pamiętał kiedy się to stało. Początkowo wszystko przebiegało, że tak to ujmę, normalnie. Jednak nagle coś zobaczył... Zobaczył zamek. Czyżby śnił świadomie? To co widzi w ogóle nie wydawało się być snem. Zamek był ogromny i przepiękny. Waksman obserwował go z góry, niczym lecący ptak.

Z racji posiadania lęku wysokości szybko się ocknął, cały spocony rzecz jasna. Przetarł czoło i poszedł podzielić się tym fenomenem z pozostałą częścią grupy. Ci początkowo niedowierzali, jednak po chwili zastanowienia przyjęli ten fakt do wiadomości - to czego szukamy faktycznie jest zamkiem, a Waksman właśnie miał jego cudowne widzenie. Nie zwlekając wszyscy rozdzielili się aby znaleźć jakieś poszlaki. Może w okolicy obozu coś się znajdzie?

Kaspar poszedł w kierunku północno-wschodnim. Czuł wewnętrznie, że tam na pewno coś znajdzie. Wtem, ni stąd ni z owąd zobaczył przed sobą duży dziwny głaz z wyrytymi runami. Szybko zawołał resztę grupy, aby pomogła mu rozszyfrować tą zagadkę. Może to jakaś wskazówka? Może zdradzi nam gdzie znajduje się szukany przez nas zamek?

Kaspar Waksman-Dëter
Marszałek Wielki Sejmu Muratyckiego, Mer Azymuckiej Góry
były: I Prezydent IV Republiki Muratyki
Muratyka1.png

Link to comment
Share on other sites

Bolesław był już porządnie głodny i dodatkowo zirytowany obecnością Piechoty, kiedy zawołał go Waksman. Jednak gdy zobaczył głaz, zapomniał o głodzie. Odniósł wrażenie, że gdzieś już wydział podobny głaz z podobnymi runami, ale nie mógł sobie przypomnieć gdzie. Postanowił obejść go ze wszystkim stron

  • Like 1
  • I love it! 1

99792411588297495.png

Bolesław domu Kirianóo

Wielki Imperator Kiriański, Król Abachazji

1174.png99792411588297136.png

Link to comment
Share on other sites

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_tMQVhz7QYQf4EMiamyQlnz29VHzNnYLE.jpg

Czwartkowa noc była bardzo niespokojna. Uczestnicy wyprawy w środku nocy rozbiegli się po okolicy w poszukiwaniu zamku, który przyśnił się Waksmanowi, wierząc, że może to być wizja prorocza. Było to bardzo dziwne zachowanie, zwłaszcza w przypadku doświadczonych podróżników, którzy również uczestniczą w wyprawie. Poza kamieniem z wyrytymi na nim dziwnymi znakami, których nikt z uczestników nie potrafił odszyfrować, nie znaleziono niczego konkretnego. W sierpniu noce w górach bywają bardzo chłodne, i tak też było tej nocy. O ile nikomu nic poważnego się nie stało, kilku uczestników, w tym ja, nabawiło się przeziębienia, utrudniającego dalszą podróż.

W piątek rano postanowiliśmy, że ze względu na lekką chorobę części uczestników, pokonamy tylko połowę planowanego dystansu.

Link to comment
Share on other sites

19 sierpnia (piątek):

Wędrówka była dość wymagająca. Dla alpinistów nie stanowiłaby jakiegokolwiek problemu, ale większość z nas wybrała się w góry wprost z urzędniczych i uniwersyteckich biurek. Pokonaliśmy jednak zamierzony dystans bez kontuzji któregokolwiek z uczestników. Wieczorem postanowiliśmy, że następnego dnia dotrzemy już do celu podróży. Z emocji długo nie mogliśmy zasnąć i zastanawialiśm się, czy tajemnica rzeczywiście wyjaśni się, gdy spojrzymy ze wskazanego przez księgę miejsca na okolicę.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

(widzę, że zainteresowanie nikłe i nie potrafię trafić ze swoimi pomysłami w gust obywateli i gości Muratyki...)

Zapraszam do zapoznania się ze skrótowym podsumowaniem wyprawy.

http://www.erimitirio.org/2022/08/niepoznanie-nieznanego.html

Oczywiście jeśli ktoś z uczestników ma ochotę na bardziej szczegółowy opis przebiegu, to serdecznie zachęcam. 🙂 Ja natomiast biorę się do pracy translatorskiej nad "Liber Secretorum". Myślę, że musimy lepiej zapoznać się z tym dziełem, zanim będziemy mogli podjąć efektywne poszukiwania.

 

Edited by Andrzej Płatonowicz Ordyński
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share