Jump to content
  • Witaj w Artykułach! W tej sekcji dodasz i przeczytasz artykuły publikowane przez użytkowników zarejestrowanych na forum. Jeśli chcesz dodać kategorię, np. swojej gazety - udaj się z prośbą do wątku Wniósk i Prośbów w dziale Państwowych Służb Informatycznych!

  • Capital Square


    15 articles in this category

      PSI się rozwija

      Dzisiaj dodano do forum specjalne pudełeczko, które pokazuje w przystępnej formie najnowsze artykuły dodawane przez użytkowników. Czy to działa? Zaraz zobaczymy! Zachęcam z tego miejsca wszystkich z korzystania z opcji dodawania artykułów, czasami jest to naprawdę przydatne 😉

      0 comments
      266 views

      Integracja - czy ma to sens?

      Jest to zdecydowanie najczęściej zadawane pytanie ostatnio na Nordacie. Wszyscy próbują sobie na nie odpowiedzieć ale... Jest to po prostu za trudne. Od około 2 tygodni w Voxie trwa III Szczyt Integracji Państw Nordackich, który w założeniach miał być tym, na którym zostaną poczynione jakiekolwiek realne kroki ku temu, aby na Nordacie i żyło się lepiej, i żyło się aktywniej. Co z tego wszystkiego wyszło? Jeden wielki klops. Dlaczego zapytacie? Ano... Kilka jest czynników. Głównym jednak, według mnie, jest zamkniętość i zbyt duży konserwatyzm niektórych jednostek względem realiów i czasów w jakich żyjemy.
      Jest druga połowa roku pańskiego 2021. Internet rozwije się w tępie wręcz wystrzałowym. Ostatnim hitem jest twór o nazwie "Discord" - proste w obsłudze narzędzie komunikacyjne, czerpiące ideą działania z przedpotopowego IRC, służące do szybkiej komunikacji, tekstowej i głosowej, z innymi użytkownikami. Jest ono idealnym rozwiązaniem do tzw. "offtopicu", gdyż program oferuje wiele ciekawych i przyciągających młode osoby funkcji. No właśnie, te młode osoby - to ich najbardziej pożądamy w naszych krajach, bo jak młode, to i zdolne i z zapałem do pracy i nauki. Jednakże tych młodych wcale nie przybywa, a nas ubywa, ale dlaczego? Cóż, ostatnia "dyskusja" na forum Republiki Bialeńskiej świetnie to pokazała - jesteśmy społeczeństwem zdziadziałym, przynajmniej w pewnej części. Ta właśnie część przeciwna jest wprowadzaniu innowacji do mikronacji bo twierdzą, że te zabijają ich klimat. Niestety nie potrafią zrozumieć, że czasy w których mikronacje mieściły się tylko na forach dawno już minęły, bo ta forma komunikacji przestaje być po prostu atrakcyjna dla młodszego pokolenia. Co nam dobrze się z nań korzysta, to takiemu 16 czy 17 latkowi wcale nie będzie to sprawiało radochy. Młode pokolenie jest żądne przygód, dynamiczności. Forum to raczej powolniejsza forma komunikacji, jednocześnie jest tą bardziej elokwentną. Discord zaś jest platformą do szybkiej wymiany zdań i poglądów. Pomimo tego jednak da się być na bieżąco z tym o czym ludzie piszą ze względu na funkcje tego komunikatora. To idealnie pokazuje, że w mikronacjach potrzeba zmian, gwałtownych i dużych zmian w ich zamyśle i funkcjonowaniu. Nie mowa tu o całkowitych przenosinach na Discorda, ale przynajmniej o przeniesieniu części tej "nieoficjalnej" aktywności, jak luźne dyskusje o tzw. "dupie Marynie".
      Na pytanie postawione w tytule tego artykułu każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Dla mnie integracja sens ma, jednocześnie go nie mając. No bo jak to jest, że chcemy się integrować, a kłócimy się o to, że grupka osób urządziła sobie dyskusję na prywatnej grupie na Discordzie? Pierwszy "kaput" zaliczony. Pretensje o to, że nie zaproszono kogoś do przenosin na wspólne forum, zamiast po prostu się upomnieć, bo może np. autorowi się przeoczyło (ot zwykły błąd ludzki) - kolejny "kaput". Część z nas narzeka na brak aktywności na Szczycie samemu jej nie prezentując - trzeci "kaput".
      Te 3 rzeczy idealnie pokazują, że najwyższy czas wziąć to wszystko naprawdę na poważnie. Nie odstawiamy tutaj przedstawienia żeby rozbawić publiczność, tylko pracujemy na lepszą przyszłość Muratyki, Koribii, Winkulii, Volkianu, Brodrii, Nan Di i Bialenii. To, że któregoś z tych państw nie wymieniono w jakimś tam dokumencie nie jest powodem do obruszania się i twierdzenia, że "ktoś kogoś nie chce". Wszyscy siebie chcą, wystarczy schować dumę do kieszeni, i nie kłócić się o byle gówno.

      1 comment
      291 views

      #CzasNaLepszeCzasy - program wyborczy Kaspara Waksmana-Dëtera

      #CzasNaLepszeCzasy
      USTABILIZOWANIE SEJMU
      Sejm Muratycki jest jedną z najważniejszych instytucji w IV Republice. Musimy jak najszybciej zabrać się za jego stabilizację. Jak wiadomo liczba aktywnych obywateli w Muratyce jest mniejsza od 4, co skutkuje tym, że wszyscy obywatele naszego kraju zasiadają w Izbie Reprezentantów. Jako główny punkt mojego programu obieram ustabilizowanie Sejmu Muratyckiego poprzez uchwalenie jego regulaminu, a także uchwalenie pakietu ustaw stabilizujących, tj. ustawy o obywatelstwie oraz Kodeksu Karnego.
      NAWIĄZANIE KONTAKTÓW MIĘDZYNARODOWYCH
      Jako kraj po przemianach ustrojowych, tuż po wewnętrznej stabilizacji musimy zająć się zagranicą. Tuż po uchwaleniu Pakietu Stabilizacyjnego wybiorę się w podróż po krajach Nordaty w kolejności - Winkulia - Zjednoczone Państwo - Brodria - Bialenia, aby nawiązać, lub pielęgnować nawiązane, stosunki dyplomatyczne. Chcę wyznaczyć ambasadorów w krajach z którymi mamy zawarty traktat o stosunkach, aby ci aktywnie prowadzili i informowali osoby zza granicy o tym, co dzieje się w Muratyce.
      SAMORZĄDY
      Uleny są podstawą kraju. To w nich dzieje się najwięcej, to one pielęgnują tradycje państw, które dawniej leżały na terenie Muratyki, a przynajmniej próbują to robić. Chcę wprowadzić obowiązkowe pielęgnowanie tradycji państw kiedyś istniejących na naszym terytorium przez samorządy uleńskie. Specjalną ustawą nałożę obowiązek na Prezydentów Uleńskich koordynowanie działań mających na celu pielęgnację tych tradycji.
      PODEJMOWANIE DZIAŁAŃ W KIERUNKU INTEGRACJI NORDATY
      Integracja Nordaty to jeden z większych projektów, jakich chcemy się podjąć od dłuższego czasu. Dopilnuję, aby kolejny Szczyt Integracji Nordaty został dobrze zorganizowany w Zwierzogrodzie, aby padły na nim konkrety, aby zostały na nim stworzone konkretne ustalenia dotyczące przyszłości naszego kontynentu. Zaproponuję oparcie gospodarki kontynentalnej na systemie SEPE oraz kolei, a także będę postulował o utworzenie ogólnonordackiej waluty oraz banku kontynentalnego.
      Jeśli chcesz żyć dobrze - głosuj na Kaspara Waksmana-Dëtera!

      1 comment
      359 views
    1. Gorzko słodki koniec

      Lubię te dni gdy na Sarmackich ulicach nie słychać
      Nic tylko ciszę głuchą jak my na prośby ludzi
      Tak nam bliskich, a i tak będziemy ich spychać
      Do czeluści niepamięci skąd żadne wspomnienie się nie wybudzi.
      Lubię te wieczorne kłótnie na tych cichych ulicach
      Sarmackiej krainy, choć podzielenii na regiony
      Na poglądu, narody to jesteśmy jak rodzina
      Sarmów przodków naszych przedinternetowych
      Lubię tę Sarmację, a jednak powoli siły tracę
      Na v-życie, na działanie, na... Na... Na...
      Ehh widzę, że żegnam moją inspirację
      Brak kolejnego powodu... O to zoofobia

      0 comments
      252 views
    2. Wywód (nie)filozoficzny

      Ostatnio odbyłam ciekawą, inspirującą rozmowę z pewnym Jegomościem przez Discorda. Na początku było normalnie, ale wszystko się zmieniło po pewnych pytaniach. Zapytana o to, co chciałabym robić, nie umiałam odpowiedzieć. Łatwiej było, gdy padło pytanie o ideał mikronacji, tu niestety wydaję mi się, że nie udzieliłam pełnej odpowiedzi. Postanowiłam chwilę dużej posiedzieć nad owymi pytaniami i oto powstał ten artykuł.
       
       
      Przejdźmy do części pierwszej. Co można powiedzieć, kiedy ktoś nas zapyta o to, co byśmy chcieli robić lub osiągnąć w mikronacjach?
       
       
      Na początku warto powiedzieć, że istnieją osoby, które mikronacje postrzegają jako formę rozrywki, ale są też takie, dla których owe mikronacją są ważniejsze. Zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy i raczej nie staram się poważnie nastawiać do mikronacji. (Aczkolwiek nie potępiam osób należących do drugiej grupy). W ten sposób lekko okrajam sobie „możliwości” - nie mogę wymagać przecież dużo od czegoś, co postrzegam jako rozrywkę. Z drugiej strony jednak rozrywka ma sprawiać przyjemność. Jest jeszcze jeden aspekt. Otóż raczej każdy, chciałby się spełniać. I tutaj już bardzo okrajamy „możliwości". Bo jak połączyć przyjemność lub rozrywkę z działaniami, przez które poczujemy się spełnieni? W tym momencie dochodzą jeszcze dwie przeszkody. Tak zwana akceptacja społeczna oraz „rynek pracy". Akceptacja społeczna to określenie, przez które ma się rozumieć odzew społeczności na nasze działania. Skoro znaleźliśmy już coś, przy czym się spełniamy i sprawia nam to przyjemność, a nasze działania spotykają się z krytyką społeczności, to nasze samopoczucie może na tym stracić. „Rynek pracy” natomiast jest nie jako wyczerpaniem tematu, czy to, co chcemy robić, jest powszechne.
      Te przeszkody skutecznie utrudniają wybór naszego zajęcia w mikroświecie.
       
       
      Znając przeszkody, które napotykamy podczas wyboru zajęcia, możemy nauczyć się je neutralizować i łatwiej przebrnąć przez ten trudny etap. I chociaż pierwsze dwie przeszkody wyeliminujemy łatwo, to z kolejnymi tak łatwo sobie nie poradzimy. Akceptację społeczną najłatwiej uzyskać działając według wartości panujących w mikronacjii. Dla przykładu jest mikronacja, dla której szczerość liczy się bardziej. W takiej mikronacji działamy, będąc szczerymi. Oczywiście ten sposób jest wadliwy. Otóż najpierw musimy się dowiedzieć, co dani mikronauci postrzegają jako dobre, co wymaga trochę czasu, oraz nie zawsze ten sposób przyniesie rezultaty.
      Zapchanie „Rynku Pracy” jest zapewne jedną z kolejnych, często spotykanych przeszkód. Łatwo jednak ją wyeliminować, choć czasami nam może się to nie udać. Jeśli interesuje nas dziennikarstwo, a mikronacje są nim przesiąknięte, powinniśmy robić to inaczej, inaczej sprzedać nasze publikacje. Niektórym wyda to się proste, a innym się to nie uda, dlatego też nie jest to w stu procentach działający sposób.
       
       
      Wracając w sumie do tematu — miałam znaleźć odpowiedź na pytanie Jegomościa. Czym chciałabym się zajmować w mikronacjach? Na razie myślę, że będę się spełniała w roli „filozofki” oraz (dziwnie to zabrzmi) „v-influencerki".
       
       
      PRZEPRASZAM, ŻE TO TAK DŁUGO TRWA 😉
       
      Aby sztucznie nie przedłużać tego wywodu, przejdźmy do omówienia drugiego pytania Jegomościa. Jaki jest mój ideał mikronacji? Na to pytanie odpowiedź udzieliłam, aczkolwiek nie usatysfakcjonowała ona mnie i, prawdopodobnie, Jegomościa też. Aby wskazać ten „ideał” najlepiej spojrzeć na kilka czynników: polityka (ogólnie), swoboda, systemy informatyczne, tolerancyjność, klimat oraz atmosfera. Na początek najlepiej przybliżyć znaczenie tych czynników.
      Polityka (ogólnie) - to nic innego jak wszystko, co związane z polityką w mikronacjach. Od sposobu jej prowadzenia, poprzez ludzi uczestniczących w życiu politycznym, aż po wygląd zewnętrzny tejże polityki.
      Swoboda — jest to jeden z najczęściej spotykanych czynników. Określa on, ile swobody daje nam dana mikronacja na, na przykład, nasze działania.
      Systemy informatyczne — niektórzy przyzwyczaili się do tradycyjnych forów, inni raczej wolą dużą liczbę funkcjonalnych apek, to właśnie określa ten czynnik
      Tolerancyjność - nie nie chodzi tu o tolerancje osób LGBTQ+, a tolerancje: działań, prawa oraz innych, ogólnych rzeczy występujących w mikronacji
      Klimat — i tu zaczyna się problem. Wiele osób nie odróżnia klimatu od atmosfery (a może się mylę). Klimat to ogólne założenia, które mają na celu wskazanie mniej więcej drogi, w którą podąża dana mikronacja. Na przykład Cesarstwo Niemieckie ma klimat realowego Cesarstwa Niemieckiego z XIX wieku.
      Atmosfera — jest to natomiast taka aura tworzona przez mieszkańców danej mikronacji, uczucia, które odczuwamy, gdy przebywamy wśród nich.
       
       
      Po przytoczeniu czym są dane czynniki, warto by przedstawić swoje stanowisko, ja natomiast najpierw przedstawię swoją odpowiedź na zadanie mi tegoż pytania przez Jegomościa:
      Duża swoboda działania
      Łatwość w obsłudze systemów
      Tolerancyjność (wszelaka)
      Bez spiny o władzę
      Ogólnie bez spiny
       
       
      Moje poglądu od czasu zastanawiania się nie zmieniły się zbytnio, aczkolwiek dodałam kilka pozycji.
      1. Polityka (ogólnie) - aktywna, przejrzysta, otwarta na nowości
      2. Swoboda — duża swoboda na wszelkie działania
      3. Systemy informatyczne — stale rozwijane, przejrzyste oraz dobrze zabezpieczone
      4. Tolerancyjność — duża tolerancyjność na działania, pomyłki oraz nowe inicjatywy
      5. Klimat — dla mnie klimat nie ma za dużego znaczenia
      6. Atmosfera — miła atmosfera, bez spin oraz kłótni o błahostki, minimum toksycznych osób, aczkolwiek nie sami boomerzy, po prostu tak, abym czuła się dobrze.
      Tak właśnie prezentowałaby się odpowiedź na pytanie Jegomościa, gdybym dzisiaj je usłyszała. Natomiast smutno mi jest stwierdzić, że w wielu przypadkach nasze oczekiwania nie są spełnianie w całości.
       
       
      Podsumowując: niełatwo jest działać w mikronacjach, aby się nie znudzić. Trzeba odnaleźć dla siebie idealne miejsce i idealne zajęcie, które na długo mogłyby nas pochłonąć i pozwolić na pozostanie w mikroświecie.
       
       
      PS: za wszelkie błędy ortograficzne, rzeczowe i interpunkcyjne przepraszam, jesteśmy tylko ludźmi 😉

      2 comments
      302 views
    3. Nie wiem co tu wpisać...

      Długo się nad tym zastanawiałam, więc jest to raczej przemyślana decyzja. Mianowicie zamierzam chwilowo zawiesić swoją działalność w mikronacjach. Nie nie namawiajcie mnie do zostania. Dokładnie to przemyślałam. Nie wytrzymuje już psychicznie i fizycznie. Są po prostu osoby i wydarzenia, które podcięły mi skrzydła i zrzuciły w stan braku zadowolenia z działań. To było miłe ±6 miesięcy. Dziękuję wszystkim, z którymi miałam okazję współpracować. Dobranoc! Dowidzenia! Cześć! Pa!
       
      PS: Na Discordzie będę się pojawiać

      5 comments
      380 views
    4. Wielki krok naprzód - program wyborczy Maximiliana von Stirlitza

      Wielki krok naprzód - program wyborczy Maximiliana von Stirlitza 
      Ponownie startuję w wyborach na Prezydenta IV Republiki Muratyki, przedstawiam mój program wyborczy, który będzie dosyć obszerny. 
      Jako Prezydent będę współpracował z Marszałkiem Wielkim Sejmu Muratyckiego, planuję również zorganizować narrację. W sprawie gospodarki planuję również powołanie Banku Muratyckiego, ponieważ uznaję że jest dosyć potrzebny dla Muratyki. 
      W sprawie polityki zagranicznej, planuję powołać ambasadarów w krajach, które uznajemy. Również planuję nawiązać stosunki dyplomatyczne z innymi krajami, np. Rotria, czy Dreamland. W przypadku Rotrii planuję wysłać tam określoną osobę, żeby zwróciła się do Jego Eminencji Sekretarza Stanu, mam nadzieję że najszybciej podpiszemy konkordat. Mam też taką nadzieję że w Muratyce powstanie jakaś diecezja. 
      Jako Prezydent pochylę się trochę nad sprawą Ulenów, obecnie mamy trzech Prezydentów Uleńskich, Muratycki Ulen nie ma jeszcze swoich Prezydenta Uleńskiego ale mam nadzieję że znajdzie się odpowiedni kandydat.
       

      9 comments
      372 views
    5. Mój epilog

      W życiu każdego człowieka, w tym każdego mikronauty, przychodzi moment, w którym pomimo możliwości wyboru różnych dróg, wiemy, że właściwa jest tylko jedna droga. Inne z kolei, nawet jeśli wydają się lepszymi, prędzej czy później doprowadzą nas do krainy rozpaczy, a jeszcze pewniej przyniosą nam ogromny zawód, być może jeden z największych w naszym życiu. Dlatego każdy wie, że musi wybrać tą jedną jedyną drogę, nawet jeśli nie jest ona atrakcyjną na pierwszy rzut oka.
      Oto i ja znalazłem się na rozstaju dróg. Do punktu niniejszego doszedłem w czasie ostatnim, tuż po wyborach prezydenckich, w których to udział brałem. Jak powszechnie wiadomo, ich zwycięzcą został Piotr Romanow. Poparcie wobec jego osoby wyraziło 67% ogółu wyborców. Myślę, iż nie będą bluźniercą, jeśli stwierdzę, że poparcie wobec nowego Prezydenta RM wyraziła zdecydowana większość ludu muratyckiego, tym samym popierając wizję pana Romanowa – nową wizję Muratyki.
      Niedługo po wyborach, dni kilka po nich zaledwie ujrzeliśmy nowy obraz muratyckiej sceny politycznej i stosunków na niej panujących.
      Zgodnie ze swymi wyborczymi zapowiedziami Prezydent Romanow zaczął wprowadzać porządek, który to będzie nadrzędny nad wolnością. Nowy muratycki porządek opiera się na aktywności oraz na autorytarytarnych tendencjach. Nie dziwi mnie, że z filozofii tej wypływają zdarzenia takie jak te, mające miejsce ostatnio w Sejmie Muratyckim. Nowy Wielki Marszałek nie został wybrany w drodze głosowania, a narzucony został na podstawie arbitralnej decyzji Prezydenta. Władza wykonawcza zaingerowała we władzę ustawodawczą, tym samym naruszając monteskiuszowską zasadę trójpodziału władzy. Jednocześnie niektórzy posłowie, którzy przecież reprezentują obywateli Muratyki, z powodu niespełniania określonych przez obóz prezydencki kryteriów, okrzyknięci zostali nieaktywnymi, a więc niegodnymi urzędu swego, a głos ich uznany został za niepotrzebny w procesie sprawowania władzy. Innymi przejawami nowego porządku rzeczy jest jakże pozorna wymiana elit. Oto stary prezydent miał odejść i oddać pełne stery władzy nowemu. A tu on wciąż gra jedne z pierwszych skrzypiec. Czy więc faktycznie do czynienia mamy z wymianą elit? Czy też może tak naprawdę mamy do czynienia z grą pozorów i tym samym ukształtowaniem się nowej oligarchii, grupy trzymającej realną władzę nad Muratyką?
      Lud jednak nie sprzeciwia się tym wydarzeniom. Przeciwnie – lud klaszcze w swoje prawice. Lud krzyczy: vivat! Lud w pełni popiera ten program polityczny, który zdaniem moim (które jak zauważyłem, osamotnionym bądź co bądź nie jest) nie przysłuży się dobru Muratyki a zadziała z goła odwrotnie. Lud jednak ma do tego prawo. I prawo to ja, jako muratycki poseł, w pełni szanuję.
      Nie mogę jednakże dalej legitymizować obecnego kierunku, jaki przyjęły sprawy. Nie mogę niestety godzić się na wolę ludu, na polityczne samobójstwo Muratyki. Nadszedł moment, w którym więzi już żadnej z państwem tym nie czuję, albowiem myśli i czyny ludu jego są dla mnie obce i niezrozumiałe. Ciało me z kolei nie jest już zdolne do podjęcia żadnego wysiłku na rzecz państwa tego – chociaż w głębi duszy podjąć je bym chciał.
      Muszę podjąć jednak jakąś decyzję. Muszę ją podjąć, albowiem jest to jedyna, jaką podjąć mogę. Inną alternatywną jest bezwiedne trwanie w stanie, który nie daje ani zadowolenia, ani choćby odrobiny satysfakcji z v-życia.
      Moje postanowienie nie jest dla mnie łatwe, lecz wierzę, że muszę je podjąć, jak już mówiłem wcześniej. Niniejszym postanawiam, wraz z zakończeniem obecnie trwającego posiedzenia, o zrzeczeniu się mandatu poselskiego na Sejm Muratycki II kadencji. Tym samym zrzekam się wszelkich praw do uczestniczenia w pracach Zgromadzenia Konstytucyjnego. Ponadto jako jedyny członek Muratyckiej Unii Ludowej – z racji nikłego zainteresowania jej programem – ogłaszam rozwiązanie partii. Oprócz tego, biorąc pod uwagę, że nie jestem w stanie poświęcić się Muratyce, tak jak bym tego chciał, niniejszym zrzekam się obywatelstwa Republiki Muratyki. Wszelkie odpowiednie wnioski związane z ogłoszonymi przeze mnie decyzjami złożone zostaną do odpowiednich organów państwowych w najbliższym czasie.
      Z miejsca tego chciałbym od razu uciąć spekulacje, jakie mogą się pojawić. Przede wszystkim, nie obraziłem się na Muratykę ani na jej władze, czy też jej obywateli. Równocześnie odejście moje nie oznacza ostatecznego rozstania z tym krajem, czy też braku żadnej aktywności w nim. Decyzje moje są po prostu podyktowane obecną sytuacją, w której to podejmowanie przeze mnie dalszych prób aktywności w obecnej formie, nie przyniesie żadnych korzyści – czy to mnie, czy to społeczeństwu Muratyki.
      Na zakończenie chciałbym podziękować za wszelkie miłe, ciepłe słowa, które były kierowane w moją stronę przez ten ostatni czas. Jednocześnie chciałbym podziękować wszystkim obywatelom, którzy uwierzyli w moją wizję i wsparli mnie w wyborach prezydenckich. Dziękuję wszystkim tym, którzy podali mi pomocną dłoń. Z kolei chciałbym życzyć Prezydentowi Piotrowi Romanowowi oraz innym organom władzy RM wszelkiego szczęścia w ich urzędowaniu. Niechaj rzeczywiście poparcie ludu okaże się skierowane w odpowiednim kierunku, a moje przewidywania co do przyszłości Republiki okazały się przewidywaniami nietrafionymi i niemającymi oparcia w faktach dokonanych.
      Były Muratykanin
      Mateusz Żmigrodzki von Hohenburg

      3 comments
      307 views
    6. Ritter - muratycki satelita niedługo w v-kosmosie

      Misja Ritter
      Pierwszy sztuczny satelita IV Republiki Muratyki!
       
      Szanowni Państwo!
      Z dumą ogłaszamy naszą pierwszą zagraniczną współpracę z IV Republiką Muratyki!
      Współpraca zawiera misję Ritter, która obejmuję wyniesienie satelity na niską orbitę okołopollińską o tej samej nazwie.
       

       

      Satelita ten będzie miał za zadanie przeprowadzać eksperymenty chemiczno-fizyczne na niskiej orbicie okołopollińskiej (~150 000 km nad Pollinem).
      Nietypowy jest jednak kształt samego satelity, który jest wyjątkowy, bo trójkątny, zawiera też 3 panele słoneczne węższe na początku, a szersze na końcu co pozwala na większą produkcję energii na tej samej długości!
       

      Dane techniczne:
      Wysokość: 1,5 m
      Szerokość: 2,5 m
      Masa: 0,576 kg
       

      Data planowanego startu:
      Start odbędzie się 10 lutego 2022 roku z Kosmodromu Gwiazda niedaleko miasta Bazylea w Księstwie Sarmacji.

      7 comments
      334 views
    7. Mikroświat - cała prawda

      Każda mikronacja ma coś wspólnego z inną, ale co? Ja wam powiem!
      Monarchia Austro-Węgierska - Sarmacja, ale w XX wieku,
      Republika Bialeńska - Sarmacja, ale republika,
      Królestwo Dreamlandu - przeciwieństwo Sarmacji,
      Kotlina Edelweiss - Leocja, ale klon,
      Palatynat Leocji - Sarmacja, ale luźniejsza,
      Królestwo Lumerii - Sarmacja, ale z systemem,
      Republika Muratyki - Bialenia, ale z innym silnikiem forum,
      Wschód Orientyki - MAW, ale we współczesności,
      PK Rotria - Grutinnacja, ale religijna i istniejąca dłużej niż taka stereotypowa,
      Rzeczpospolita Obojga Narodów - MAW, ale w średniowieczu,
      Zjednoczone Królestwo Samudny - Edelweiss, ale w Afryce,
      Księstwo Sarmacji - przeciwieństwo Dreamlandu,
      Królestwo Skarlandu - Muratyka, ale królestwo,
      Związek Winkulijski - Sarmacja, ale gorsza i na Nordacie,
      Cesarstwo Insulii - Ałustria, ale gorsza,
      Mecenat Xorphii - co?
      Powyższe porównania prosimy przyjmować z dystansem! To takie spóźnione prima aprilis 😉

      7 comments
      332 views
    8. muratyka.exe

      "Memiczności nie było końca..." - te słowa powiedział kiedyś ktoś mądry gdzieś tam coś tam. Późnym wieczorem naiszła mnie wybitna ochota na wymodzenie fajnego memiszcza. Inspiracji szukałem, oj długo szukałem! Ale w końcu znalazłem... Przed państwem prezentuję najnowszy memiszcz autorstwa mojego, udostępnionego wam dzięki nieskończonemu zasięgowi Telewizji Muratyckiej, oto on!
       

      1 comment
      262 views
    9. Państwo się pali

      Kolejna pasta z mojej strony... Polecam!

      0 comments
      128 views
    10. Konferencja prasowa MSW w Zagrzyburgu

      Obywatele,
      Zebrani goście!
      Jesteśmy dzisiaj tutaj w Zagrzyburgu nie z powodów turystycznych czy hobbystycznych ale z powodu ludzkiej tragedii która dzieje się na naszych oczach w tym właśnie miejscu. JAk wszyscy doskonale wiedzą niedawno wydano decyzję na mocy której ród Emre został wygnany z Siyah oraz Związku Winkulijskiego. Po przeprowadzeniu deportacji i aresztów zaczęto tak zwaną "akcję defazilacyjną", która, w założeniach, miała na celu zniszczenie wszelakich materiałów utrwalających reżim sułtana oraz jego popleczników. W praktyce cała akcja była terrorem, na który pozwoliły winkulijskie władze.
      Widzimy tutaj dorosłych, kobiety i mężczyzn, osoby starsze oraz dzieci. Uciekły one przed represjami o których głośno się nie gada. Wszyscy tutaj żyją w strachu, że zostaną z powrotem odesłani do Winkulii w której spotkają się z represjami oraz groźbami aresztowania. Widzieliśmy jak w stolicy Siyah pod przewodnictwem Adama Aleksandra palono wszystko co należało do kultury tego regionu. Nie patrzono na to czy faktycznie ten przedmiot utrwalał reżim Ahmeda, czy nie. Palono książki, flagi, obrazy, rzeźby - to jest zbrodnia, a nie akcja neutralizacyjna. Nie pomijajmy także faktu masowych aresztowań - nawet tych niewinnych. Może i potem zostali zwolnieni z tych aresztów, fakt, ale co z traumą którą zafundowały im władze Związku? Czy przede wszystkim nie powinno dbać się o dobro swoich własnych obywateli?
      Ministerstwo Spraw Wewnętrznych informuje, że ma całą sytuację pod kontrolą. Granicę winkulijsko-muratycką przekroczyło do tej pory nieco ponad 9 tysięcy ludzi, z czego 98% to osoby utożsamiające się z Siyah, zaś pozostałe 2% to osoby wykorzystujące sytuację, przeważnie winkulijczycy. Te 2 procent zostanie odesłane w trybie natychmiastowym z powrotem do Winkulii. Nie możemy pozwolić na to, żeby z tragedii ludzkiej korzystały jakieś pasożyty. Dla obywateli Siyah zaś przygotowane zostało już specjalne miasteczko na obrzeżach Zagrzyburga w którym tymczasowo zostaną ulokowani. Po kilku tygodniach będą musieli wówczas wybrać - albo zostają w Muratyce, albo wracają do Winkulii. Osoby, które wybiorą pierwszą opcję Rząd zapewni oczywiście niezbędne środki na start w nowym miejscu, a także pomoże znaleźć pracę oraz zapewni edukację wszystkim dzieciom.
      Bardzo dziękuję za obecność. Jeśli mają państwo jakieś pytania - proszę je śmiało zadawać.

      0 comments
      92 views